Niestety Pani marzenie o aparacie wewnątrzusznym jest niemożliwe do zrealizowania. Protezowanie typu „cross” oznacza zastosowanie dwóch aparatów komunikujących się ze sobą za pomocą kabelka biegnącego z tyłu głowy pod włosami (wersja tańsza) lub bezprzewodowo (wersja zdecydowanie droższa). Ideą takiego rozwiązania jest stworzenie namiastki słyszenia stereofonicznego. Dźwięki ze strony ucha niesłyszącego są odbierane przez bardzo uproszczoną wersję aparatu słuchowego -obudowa aparatu zawiera jedynie mikrofon (w wersji bezprzewodowej musi to być „prawdziwy” aparat, który nie tylko odbiera dźwięki, ale także komunikuje się bezprzewodowo z drugim aparatem; w tym przypadku mógłby to być aparat wewnątrzuszny). Aparat na drugim, słyszącym, uchu odbiera dźwięk z i przesyła go do tegoż ucha. Ucho słyszące odbiera więc dźwięki ze strony ucha niesłyszącego (bezprzewodowo lub poprzez kabelek) i jednocześnie odbiera dźwięki ze swojej strony naturalną drogą. Aby ten warunek mógł być spełniony, ucho słyszące nie może być zatkane (np. aparatem wewnątrzusznym). Dlatego po stronie ucha słyszącego konieczne jest zastosowanie aparatu zausznego z tzw. otwartą wkładką uszną (nie zamykającą światła przewodu słuchowego). W wersji z kabelkiem może Pani oczekiwać kosztów ok. 2000 zł. Jest to koszt aparatu słuchowego powiększony o 300-400 zł za kabelek i „uproszczony” aparat na ucho niesłyszące. W wersji bezprzewodowej (mało sprawdzonej i wg znanych mi opinii dość zawodnej) koszty są znacznie wyższe. Jeśli nie ma Pani orzeczenia o niepełnosprawności (uzyskanie takiego orzeczenia wyłącznie z powodu jednostronnej głuchoty jest praktycznie niemożliwe), może Pani oczekiwać jedynie dofinansowania z NFZ . Dofinansowanie do jednego aparatu dla osoby dorosłej wynosi 560,- zł. Nie mam pewności, jak rozpatrywane są przypadki protezowania „cross” – a więc czy refundacja dotyczy dwóch aparatów, czy tylko jednego. Obawiam się, że należy spodziewać się tej drugiej wersji.