witam, zwracam się z wielką prośbą o udzielenie odpowiedzi na nurtujące mnie pytania dotyczące szumu usznego. Może na początek dobrze byłoby opisać swoją sytuację. W grudniu 2007 straciłam nagle (w nocy) słuch w lewym uchu, miałam potworne zawroty głowy i mdłości. Znalazłam się od razu w szpitalu, gdzie po dwóch tygodniach podawania: mannitolu, polfiliny (potem polfilina w tabletkach i dexamethason) słuch wrócił w 50%. Potem, po trzech miesiącach, miałam jeszcze raz kurację szpitalną polifiliną w kroplówce, ale tym razem niespecjalnie były efekty. Teraz mam ubytek ucha lewego około 40% i potężny szum. Prawe ucho jest ok., zero ubytku, zero szumu. Miałam też kurację tlenoterapią. Potem brałam ginkofar, zioła bitnera i inne, ale nic nie pomogły. Słyszałam o generatorach szumu i tego dotyczą moje pytania: 1. czy przy niedosłuchu połączonym z szumem należy wybrać aparat słuchowy czy generator szumu, czy może jest 2 w 1. 2. Jak działa generator? 3. Słyszałam, że zdarzają się przypadki, że po długim używaniu generatora, szum znika. Czy to możliwe? Czy działa to na zasadzie "nauczenia mózgu niesłyszenia szumu" podobnie jak słynne płyty cd z dźwiękami. Jaka jest szansa, że przy używaniu generatora szum zniknie? 4. Czy generator nie zakłóca ogólnego odbioru dźwięków z zewnątrz tj. że generuje dźwięk, który zagłusza czyjąś mowę - osoby która do nas mówi. 5. Czy może są jeszcze jakieś inne metody leczenia?? Bardzo będę wdzięczna za odpowiedzi na pytania. Mam nadzieję, ze wreszcie znajdę coś, co mi pomoże. pozdrawiam i dziękuję z góry. - Słuchowisko.net

W Pani przypadku najlepszym prawdopodobnie rozwiązaniem będzie aparat słuchowy, który, wzm...

Zarejestruj się Zaloguj się

Top menu:



[ R E K L A M A ]


Zapytaj eksperta

witam, zwracam się z wielką prośbą o udzielenie odpowiedzi na nurtujące mnie pytania dotyczące szumu usznego. Może na początek dobrze byłoby opisać swoją sytuację. W grudniu 2007 straciłam nagle (w nocy) słuch w lewym uchu, miałam potworne zawroty głowy i mdłości. Znalazłam się od razu w szpitalu, gdzie po dwóch tygodniach podawania: mannitolu, polfiliny (potem polfilina w tabletkach i dexamethason) słuch wrócił w 50%. Potem, po trzech miesiącach, miałam jeszcze raz kurację szpitalną polifiliną w kroplówce, ale tym razem niespecjalnie były efekty. Teraz mam ubytek ucha lewego około 40% i potężny szum. Prawe ucho jest ok., zero ubytku, zero szumu. Miałam też kurację tlenoterapią. Potem brałam ginkofar, zioła bitnera i inne, ale nic nie pomogły. Słyszałam o generatorach szumu i tego dotyczą moje pytania: 1. czy przy niedosłuchu połączonym z szumem należy wybrać aparat słuchowy czy generator szumu, czy może jest 2 w 1. 2. Jak działa generator? 3. Słyszałam, że zdarzają się przypadki, że po długim używaniu generatora, szum znika. Czy to możliwe? Czy działa to na zasadzie "nauczenia mózgu niesłyszenia szumu" podobnie jak słynne płyty cd z dźwiękami. Jaka jest szansa, że przy używaniu generatora szum zniknie? 4. Czy generator nie zakłóca ogólnego odbioru dźwięków z zewnątrz tj. że generuje dźwięk, który zagłusza czyjąś mowę - osoby która do nas mówi. 5. Czy może są jeszcze jakieś inne metody leczenia?? Bardzo będę wdzięczna za odpowiedzi na pytania. Mam nadzieję, ze wreszcie znajdę coś, co mi pomoże. pozdrawiam i dziękuję z góry.

W Pani przypadku najlepszym prawdopodobnie rozwiązaniem będzie aparat słuchowy, który, wzmacniając dźwięki otoczenia spełni dwie funkcje:
1. Pomoże odtworzyć słyszenie stereofoniczne – łatwiej będzie Pani orientować się, skąd docierają dźwięki i łatwiej będzie porozumiewać się wtedy, gdy rozmowa toczy się w gronie kilku osób lub w hałasie.
2. Zagłuszy własny szum – spowoduje, że będzie on mniej uciążliwy lub nawet niesłyszalny. Systematyczne korzystanie z aparatu może z czasem doprowadzić do zmniejszenia nasilenia szumów lub nawet ich ustąpienia. Ujęcie: „nauczenie mózgu niesłyszenia szumu” jest najbliższe istocie leczenia tą metodą. Generator szumów w Pani przypadku może bardziej przeszkadzać niż pomagać. Szansa na całkowite ustąpienie dolegliwości jest trudna do oceny. Każdy z nas jest inny. Wiele zależy od Pani pozytywnego nastawienia do rozwiązania problemu. Może Pani także spróbować laseroterapii. Jest to metoda stosunkowo nowa, stosowana na razie, o ile mi wiadomo, tylko w ośrodkach prywatnych. Wstępne efekty są dość obiecujące, choć wyleczonych pacjentów jest w Polsce jeszcze zbyt mało, by można było wyciągać jednoznaczne wnioski ze skutków stosowania tej metody.
Dodatkowym zadaniem do „przerobienia” jest rozpoznanie źródeł stresu, które są w Pani codziennym życiu. Stres jest przyczyną wielu dolegliwości zdrowotnych i nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Leczenie objawów jakiejkolwiek choroby bez wyeliminowania przyczyny rzadko kończy się sukcesem.

Nasi partnerzy:
zdjecie zdjecie zdjecie zdjecie zdjecie
zdjecie zdjecie zdjecie zdjecie