Z takim słuchem nie powinien Pan być zawodowym kierowcą, bo to poważne zagrożenie bezpieczeństwa Pana i innych użytkowników dróg, po których Pan jeździ. Przy niedosłuchu rzędu 45-50 dB nie tylko nie słyszy Pan prostych wysokich tonów, ale także, jak przypuszczam, ma Pan kłopoty z porozumiewaniem się w trudnych warunkach akustycznych i z wyłapywaniem pojedynczych dźwięków w hałasie (np. klaksonu nadjeżdżającego samochodu, podczas, gdy słucha Pan muzyki w swoim pojeździe). Większość przypadków tego typu ubytku słuchu spowodowana jest uszkodzeniem komórek słuchowych w uchu wewnętrznym. Medycyna nie zna jeszcze metod regeneracji tych komórek, ani sposobów zastąpienia ich nowymi. Od wielu lat trwają badania nad wykorzystaniem komórek macierzystych do „produkcji” komórek słuchowych. Badania te ciągle jeszcze jednak tkwią w „powijakach” i trudno nawet w przybliżeniu oszacować, kiedy taka metoda będzie mogła być wykorzystywana do leczenia uszkodzonego narządu słuchu. Jedynym w tej chwili rozwiązaniem Pana problemów jest dopasowanie aparatu słuchowego, a najlepiej dwóch aparatów. Niestety wtedy musi wyjść na jaw, że ma Pan wadę słuchu i nie będzie Pan mógł pracować jako zawodowy kierowca. Jest Pan jeszcze młody i ma Pan trochę czasu na przekwalifikowanie się. Za kilka lat Pana słuch zacznie się pogarszać w związku z wiekiem i sam Pan będzie bał się jeździć bez aparatów słuchowych. Wtedy jednak może być za późno na naukę nowego zawodu… Uprzedzam, że renty Pan prawie na pewno Pan nie dostanie. Może lepiej nie sprawdzać na własnej skórze znaczenia przysłowia „Polak mądry po szkodzie”?