Lekarka miała rację, umiarkowany niedosłuch zmysłowo- nerwowy (czuciowo-nerwowy) nie wystarczy, by otrzymać rentę. W pani przypadku należy poważnie rozważyć dwie rzeczy. Po pierwsze, jako osoba czynna zawodowo powinna pani nosić dwa aparaty słuchowe a nie jeden. NFZ częściowo refunduje osobom pracującym dwa aparaty raz na pięć lat. Dostępne dziś w aparatach słuchowych technologie przetwarzania dźwięku pozwalają na osiągnięcie bardzo dobrych efektów – osoba z pani ubytkiem słuchu może funkcjonować dość swobodnie, nawet w trudnych warunkach akustycznych. Możliwości aparatów związane są z ich ceną, z reguły te najbardziej zaawansowane są najdroższe. Zanim pani zdecyduje się na zakup, warto przymierzyć różne aparaty. Test w punkcie protetycznym to za mało, by dokonać właściwego wyboru. Różnice między aparatami można dobrze wychwycić, gdy aparaty przetestuje się w codziennym życiu. W gabinecie protetyka (w ciszy lub umiarkowanym hałasie) wiele aparatów będzie brzmiało podobnie. Wybierając aparaty na podstawie wrażeń po przymiarce w gabinecie może pani przeżyć niemałe rozczarowanie w sytuacjach codziennego życia. Niezależnie od przetestowania aparatów, warto poprosić protetyka słuchu, by wyjaśnił, co może pani zaoferować technologia zastosowana w różnych typach aparatów. Spójrzmy dla przykładu na część oferty jednego z producentów aparatów – firmy Oticon. Gdyby zdecydowała się pani na aparaty Go Pro, to może się pani spodziewać, że w warunkach ciszy i spokoju będzie pani dobrze rozumiała, co ludzie do pani mówią, ale w dużym hałasie mogą już pojawić się problemy. Z hałasem poradzą sobie lepiej aparaty Tego Pro lub Vigo, ale i one mogą zwieść w sytuacjach najtrudniejszych. Optymalnym, choć kosztowniejszym rozwiązaniem są dyskretne aparaty Delta i Vigo Pro lub rewolucyjne pod względem zastosowanej technologii aparaty Epoq. Te ostatnie sprawią, że zapomni pani o jakichkolwiek problemach wynikających z niedosłuchu. Naprawdę, warto zainwestować w aparaty dobrej klasy. Będzie to procentować swobodniejszym funkcjonowaniem w trudnych sytuacjach akustycznych i w rezultacie również większą pewnością siebie. Drugim problemem, który wymaga starannego rozważenia jest nie tyle porzucenie, co zmiana miejsca pracy. Jak rozumiem, ma pani kwalifikacje, które są na rynku pracy cenione. Nie musi pani do końca życia pracować w zespole, którego członkowie nie darzą się wzajemnym szacunkiem i sympatią. W pracy spędzamy połowę swego świadomego życia. Zła atmosfera, nieprzyjaźni ludzie to źródło stresów i przyczyna złego samopoczucia. Wszystkie problemy zdrowotne nasilają się, pogarszający się stan psychiczny i przygnębienie powodują, że przestajemy widzieć jakiekolwiek wyjście z sytuacji. Renta, z dużym prawdopodobieństwem, nie rozwiązałaby pani problemów – pogłębiłaby poczucie odrzucenia przez środowisko, pojawiłyby się myśli o tym, że już „nie jest pani do niczego potrzebna”. Ma pani dobry zawód i na pewno znajdzie pani miejsce, gdzie będzie pani życzliwie przyjęta. Życzę powodzenia!