Witam. Mam pewien problem, który doskwiera mi od kilku miesięcy. W jego zrozumieniu może pomoże fakt, iż gram na perkusji w zespole muzycznym (nasze próby można powiedzieć, że są dość głośne, aczkolwiek nie jest to natężenie dźwięku którego nie da się wytrzymać lub powoduje jakiś ból głowy). Podejrzewam, że problem pojawił się po którejś z prób, gdy zauważyłem, że zatkały mi się uszy (żargonowo można powiedzieć, że powstał tzw. "korek"), początkowo bagatelizowałem tą dolegliwość gdyż wcześniej też mi się to zdarzało i zwykle ustępowało po dwóch dniach maksymalnie. Niestety sytuacja ta trwa parę miesięcy i staje się coraz trudniejsza do wytrzymania. Jeśli chodzi o sam słuch, to wydaje mi się, że zdolność słyszenia dźwięków nie uległa szczególnemu pogorszeniu, naturalnie efekt zatkania powoduje to, że np trochę niedosłyszę jak ktoś cos cicho do mnie mówi za moimi plecami, ale moim zdaniem słyszę tak samo jak kiedyś, zresztą mój słuch nigdy nie był do końca idealny. Przed miesiącem udałem się z tym prywatnie do laryngologa, który wykonał "woskowanie" (nie pomogło), przepisał (Dicortineff, Claritine i Sudafed - które zażywałem przez tydzień, objawy nie ustały) a także wykonał audiometrie która wykazała nieznaczny niedosłuch niskich tonów, w słyszeniu wysokich nie ma żadnych odchyleń od normy. Czy takie przypadki zdarzają się często?, jak się uporać z tym męczącym korkiem? oraz czy do momentu zdiagnozowania dolegliwości powinienem dać sobie spokój z graniem prób z zespołem? Będę wdzięczny za rade. Pozdrawiam - Słuchowisko.net

Muzycy często mają uszkodzenie słuchu spowodowane hałasem. Przepraszam, że używam określenia ...

Zarejestruj się Zaloguj się

Top menu:



[ R E K L A M A ]


Zapytaj eksperta

Witam. Mam pewien problem, który doskwiera mi od kilku miesięcy. W jego zrozumieniu może pomoże fakt, iż gram na perkusji w zespole muzycznym (nasze próby można powiedzieć, że są dość głośne, aczkolwiek nie jest to natężenie dźwięku którego nie da się wytrzymać lub powoduje jakiś ból głowy). Podejrzewam, że problem pojawił się po którejś z prób, gdy zauważyłem, że zatkały mi się uszy (żargonowo można powiedzieć, że powstał tzw. "korek"), początkowo bagatelizowałem tą dolegliwość gdyż wcześniej też mi się to zdarzało i zwykle ustępowało po dwóch dniach maksymalnie. Niestety sytuacja ta trwa parę miesięcy i staje się coraz trudniejsza do wytrzymania. Jeśli chodzi o sam słuch, to wydaje mi się, że zdolność słyszenia dźwięków nie uległa szczególnemu pogorszeniu, naturalnie efekt zatkania powoduje to, że np trochę niedosłyszę jak ktoś cos cicho do mnie mówi za moimi plecami, ale moim zdaniem słyszę tak samo jak kiedyś, zresztą mój słuch nigdy nie był do końca idealny. Przed miesiącem udałem się z tym prywatnie do laryngologa, który wykonał "woskowanie" (nie pomogło), przepisał (Dicortineff, Claritine i Sudafed - które zażywałem przez tydzień, objawy nie ustały) a także wykonał audiometrie która wykazała nieznaczny niedosłuch niskich tonów, w słyszeniu wysokich nie ma żadnych odchyleń od normy. Czy takie przypadki zdarzają się często?, jak się uporać z tym męczącym korkiem? oraz czy do momentu zdiagnozowania dolegliwości powinienem dać sobie spokój z graniem prób z zespołem? Będę wdzięczny za rade. Pozdrawiam

Muzycy często mają uszkodzenie słuchu spowodowane hałasem. Przepraszam, że używam określenia „hałas” w stosunku do muzyki, ale z punktu widzenia zagrożenia dla słuchu muzyka jest także hałasem, jeśli ma wysoki poziom natężenia (głośność). Ważny jest również czas ekspozycji, czyli okres przebywania w hałasie. Pańskie dolegliwości nie są skutkiem działania dźwięków o dużym natężeniu – te uszkadzają w pierwszej kolejności obszar ślimaka odpowiedzialny za odbiór tonów wysokich. Może więc Pan uczestniczyć dalej w swoich próbach, ale doradzam zastosowanie jakichś ochronników słuchu (także Pańskim kolegom z zespołu), żeby uniknąć trwałego uszkodzenia słuchu w przyszłości. Problemy, które Pan opisuje mogą być wynikiem zapalenia skóry przewodu słuchowego i prawdopodobnie Pański lekarz przyjął, że to jest przyczyną Pana dolegliwości (wnioskuję na podstawie leczenia, które zaordynował). Obawiam się jednak, że powód tkwi w czymś innym. W przypadku zapalenia skóry przewodu słuchowego odczuwałby Pan swędzenie, pieczenie w uszach, czy inne podobne objawy i na pewno nie mógłby Pan przeoczyć sączącej się ze skóry wydzieliny, która ma zwykle przykry zapach. Bardziej prawdopodobne jest, że Pana problemy związane są z niedrożnością trąbek słuchowych. Trąbki łączą ucho środkowe z gardłem i, gdy ziewamy czy przełykamy, otwierają się umożliwiając przepływ powietrza do ucha. W ten sposób ciśnienie w jamie bębenkowej (w uchu środkowym) jest takie samo, jak w przewodzie słuchowym. Błona bębenkowa może wtedy swobodnie poruszać się, a cały układ przewodzący ucha (kosteczki słuchowe) ma optymalne warunki do przekazywania drgań akustycznych do ślimaka (ucha wewnętrznego). Gdy trąbki słuchowe nie otwierają się prawidłowo, ciśnienie w jamie bębenkowej spada, układ przewodzący usztywnia się, w uchu może pojawić się zasysany z naczyń płyn. Osoba cierpiąca na taką dolegliwość ma wrażenie „zatkania” ucha, a w badaniu audiometrycznym widoczne jest pogorszenie słyszenia niskich tonów i tzw. rezerwa ślimakowa, która wskazuje na to, że ucho wewnętrzne działa prawidłowo. Zakraplanie jakichkolwiek leków do ucha nie ma wtedy najmniejszego sensu. Może tylko przejściowo nasilać wrażenie zatkania ucha. Zdecydowanie skuteczniejsze jest w takich przypadkach zakraplanie do nosa kropli obkurczających błonę śluzową. Niedrożność trąbek słuchowych może być wynikiem różnych schorzeń i warto byłoby ustalić, co jest przyczyną w Pana przypadku, żeby wybrać odpowiednie leczenie. Powinien być Pan przebadany w pierwszej kolejności w kierunku zapalenia zatok i alergii.

Nasi partnerzy:
zdjecie zdjecie zdjecie zdjecie zdjecie
zdjecie zdjecie zdjecie zdjecie