Jako pierwszy w Polsce przywrócił Pan głuchemu od urodzenia słuch wszczepiając mu implant ślimakowy. Jako pierwszy w świecie opracował Pan też metodę leczenia częściowej głuchoty. Stworzył Pan też wiele instytucji m.in. Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu z Międzynarodowym Centrum Leczenia Częściowej Głuchoty w Kajetanach. Jak wyglądały początki Pańskiej pracy?
Henryk Skarżyński: - Na początku wdrażałem w Polsce metody wszczepienia implantu ślimakowego osobie całkowicie niesłyszącej. Takie operacje od 1972 r. przeprowadzano w Los Angeles, Paryżu czy Wiedniu. Moja pierwsza operacja w Warszawie została przeprowadzona dopiero w 1992 r. Musiało minąć dwadzieścia lat.
Przez kolejne osiem lat zajmowałem się nie tytko odtwarzaniem tego co było lecz także poszukiwaniem nowych rozwiązań. Pomogło mi w tym doświadczenie otochirurgiczne. Zręczność i umiejętności, jakie musi mieć operator, a jednocześnie duża liczba zbadanych pacjentów. Duży materiał, jak my to nazywamy, sprawił, że mogliśmy także posunąć do przodu czystą naukę.
(fot. PAP/Andrzej Rybczyński)
Na czym polega Pańskie odkrycie?
W 2000 r. na kongresie w Antwerpii przedstawiłem hipotezę, że u pacjenta częściowo głuchego można otworzyć ucho w taki sposób, że nie straci on całkowicie słuchu. Dotychczas sądzono, że pacjenci z częściową głuchotą nie są kwalifikowani do wszczepienia implantu ślimakowego. Obawiano się, że podczas operacji zniszczona zostanie część sprawnie funkcjonującego słuchu pacjenta. Moje wystąpienie przeszło niemal bez echa.
Po dwóch latach przygotowań w lipcu 2002 r. zoperowałem pacjenta z częściową głuchotą. Ta pierwsza tego typu operacja była na żywo transmitowana w internecie. Wysłaliśmy informację do wielu ośrodków, że taki zabieg się odbywa.
Udało się. Przy całkowitym zachowaniu słuchu, którym pacjentka dysponowała uzupełniliśmy go wprowadzając ją w świat dźwięków pełnych. Ale gdyby się nie powiodło - to ta metoda czekałby na następnego odkrywcę. Pewnie i ja bym się bał powtarzać eksperyment. Jednak sukces był pełen.
W ciągu dwóch następnych lat obserwowaliśmy dzieci i po dwóch latach kolejnych w 2004 roku zoperowałem pierwsze w świecie dziecko.
Oto wartość naukowa tego, co za mną stoi. Wyniki poprawy komfortu słyszenia u dorosłych mamy najlepsze w świecie. Zachowanie posiadanych resztek słuchowych i poprawa słuchu u dzieci jest też stuprocentowa. A tylko my w okresie poddanym analizie przeprowadzaliśmy takie operacje. To są skrupulatnie weryfikowane oceny niezależnych ekspertów zagranicznych ze świata. Sprawa bowiem jest zbyt ważna, żeby świat przyjął za dobrą monetę tylko moje słowa.
Dziś praktycznie każdemu mogę pomóc. Mówię to z pełną odpowiedzialnością. To jest ogromna rewolucja. Realną stała się pomoc nie tylko niesłyszącym czy niedosłyszącym dzieciom, lecz także wszystkim tym, którzy nieuchronnie wraz z wiekiem tracą słuch. A tych osób są w świecie setki milionów.
Jeśli zasada implantu ślimakowego opiera się na odbiciu fali akustycznej miedzy zewnętrzną słuchawką a wewnętrznym rezonatorem rodzi się pytanie czy na podobnej zasadzie: odbijania sygnału między jakąś zewnętrzną kamerą a wszczepionym do oczodołu albo pnia mózgu implantem można uznać za realne przywracanie także ślepym wzroku ?
Namiastki takich implantów już są. Problem polega na tym, że dostęp do ucha wewnętrznego jako do zamkniętej struktury jest stosunkowo łatwy. I wcześniej poznano elektrofizjologię, która polega na przekształceniu fali akustycznej w mikroimpuls elektryczny. Tę zasadę przeniesiono do urządzenia, W wypadku wzroku też istnieje takie przełączenie. Nie rozstrzygnięto jednak jeszcze pytania, co stymulować: czy nerw, czy jądra tego nerwu, czy bezpośrednio korę wzrokową.
Po co te zabiegi instytucjonalne i socjotechniczne nazwy: Instytuty. Centrum Międzynarodowe teraz Światowe?
Nie ma w tym nadużycia. Międzynarodowe Centrum Słuchu i Mowy zostało pomyślane jako miejsce, gdzie stwarzamy przestrzeń, w której pod jednym dachem istnieje możliwość diagnozowania, leczenia i rehabilitacji. Takie miejsce istnieje tylko u nas w Kajetanach. Tu przeprowadzono pierwsze w świecie operacje.
Uzyskując obecnie najlepsze wyniki w świecie w dziedzinie przywracania i poprawy słuchu zyskaliśmy tytuł do podjęcia się światowej koordynacji działań z zakresu nauki i medycyny praktycznej. Niewątpliwie służy to wszystkim ludziom na świecie, a także podnosi autorytet Polski w skali międzynarodowej.
Jak rozumiem, gdy coś jest państwowe to współfinansuje to Narodowy Fundusz Zdrowia – skoro światowe – to Światowa Organizacja Zdrowia?
Oczywiście. Do tego trzeba jednak dojść. Na podstawie naszych doświadczeń zaproponowaliśmy programy uzupełniania fizjologicznych ubytków słuchu powstających wraz z wiekiem. Opracowaliśmy także na podstawie naszej polskiej praktyki model badań przesiewowych zarówno słuchu jak i wzroku dla europejskiej medycyny szkolnej w populacji siedmiolatków.
Mamy nawiązany kontakt z Komisją Światowej Organizacji Zdrowia i będziemy wkrótce przedstawiali w Genewie unikatowe wyniki naszych badań epidemiologicznych. To będzie pierwszy krok nie tylko do pokazania skali problemu lecz możliwości jego rozwiązywania. Przed dwoma laty prezentując nasze osiągnięcia na terenie Parlamentu Europejskiego dowiedliśmy, że dobry słuch, mowa i wzrok są szansą dla lepszej integracji nowego pokolenia europejczyków. Zostało to bardzo dobrze przyjęte toteż obecnie wyniki naszych badań zostaną przedstawione trzem komisjom parlamentu Europejskiego. Jeśli zostaną zaopiniowane pozytywnie powinny być zarekomendowane dla Komisji Europejskiej jako zalecenie wprowadzenia takich programów do medycyny szkolnej w całej Europie.
Byłby to więc ogromny sukces – wprowadzenie polskiego programu jako obowiązującego wszystkie europejskie dzieci.
Niedosłyszy blisko 20 proc. dzieci i aż 75 proc. osób starszych. Często głuchota idzie w parze z demencją i trudno wskazać, co jest tu skutkiem, a co przyczyną. Czy osobom bardzo leciwym też jesteście w stanie pomóc?
Oczywiście. Operujemy osoby i 70. i 80-letnie. Jeśli ogólny stan zdrowia pozwala na przeprowadzenie operacji, a ja jestem w stanie przy niewielkim znieczuleniu przeprowadzić ją w ciągu 15 minut, uzyskując wymierny efekt słuchowy - to nie ma przeszkód by tego nie zrobić.
Obecnie w Kajetanach na zabieg oczekuje ok. 16 tysięcy osób. Jak długo muszą czekać?
Są w różnych kolejkach. Od kilku do kilkunastu miesięcy. Najdłużej muszą czekać pacjenci z wadami wrodzonymi.
Rozmawiał: Andrzej Tadeusz Kijowski
Henryk Skarżyński (ur. 1954, Rosochate Kościelne) - profesor medycyny, otolaryngolog, twórca i dyrektor warszawskiego Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu oraz Międzynarodowego Centrum Słuchu i Mowy. Jako pierwszy w Polsce i Europie Środkowej dokonał pionierskiej operacji wszczepienia implantu ślimakowego przywracając słuch osobie głuchej. Jako pierwszy na świecie wykonał 12 lipca 2002 operację wszczepienia implantu ślimakowego w częściowej głuchocie u osoby dorosłej, a następnie w 2004 roku u dziecka, dając szansę na zdecydowaną poprawę jakości życia u tych chorych. Prof. Skarżyński jest autorem i współautorem wielu prac naukowych, promotorem prac doktorskich i habilitacyjnych, członkiem towarzystw naukowych i zagranicznych. Prof. Skarżyński przyjmuje w przychodni rejonowej w Warszawie przy Konwiktorskiej 3/5. Konsultuje tam dwa razy w miesiącu.
źróło: http://www.tvp.info/opinie/wywiady/glusi-juz-slysza-slepi-zobacza
/kuqbqgvrqoyu.com/]kuqbqgvrqoyu[/url], [link=http