- Aleksandra G. - spektakl 22 maja
- Mateusz G. - spektakl 23 maja
- Ewa S. - spektakl 25 maja
Słuchowisko.net, w ramach współpracy z Teatrem Dramatycznym w Warszawie, organizuje konkurs, w którym nagrodą jest jedno, podwójne zaproszenie na każdy ze spektakli "Persona. Ciało Simone" . Spektakle odbędą się 22,23 i 25 maja 2010 r., na Dużej Scenie.
Teatr Dramatyczny w Warszawie jest otwarty na niedosłyszących odbiorców. Oferuje osobom niedosłyszącym specjalny sprzęt wzmacniający słyszenie. Różnorodność repertuaru i poziom wystawianych sztuk przekonują widza do kunsztu artystycznego oraz intelektualnych wrażeń.

Zasady konkursu:
Odpowiedz na pytanie konkursowe:
Kto jest reżyserem sztuki "Persona. Ciało Simon" w Teatrze Dramatycznym?
Wygrywa co 5 osoba z pierwszych 15 osób, które odpowiedzą prawidłowo.
Na odpowiedzi czekamy do czwartku, 20 maja br. do godziny 12:00 pod adresem mailowym sluchowisko@sluchowisko.net. Prosimy o podanie w mailu imienia i nazwiska.
Persona. Ciało SimonePozwólmy rozwinąć się takiej fantazji: Elżbieta Vogler, ta co zamilkła w Personie Bergmana – po trzydziestu latach od tamtego wydarzenia wraca do aktorstwa za sprawą charyzmatycznego młodego reżysera teatralnego. Po wspólnym sukcesie Medei, pojawia się dziwna, zaskakująca propozycja zmierzenia się z osobowością, z ciałem i myślą Simone Weil. Szaleństwo tej propozycji nie kończy się na tym, że Elżbieta ma teraz dwa razy tyle lat, ile miała Weil w chwili śmierci. Ale że motyw tego pomysłu jest mglisty i nie do końca świadomy, to zmagania z jej myślą, opór wobec ekstremalnych wymagań stawianych człowiekowi i człowieczeństwu, tajemniczy tunel miedzy cierpieniem indywiduum i Bogiem, to opór i nieufność wobec motywów jej życiowej postawy i myśli kusi młodego artystę do podjęcia awanturniczej podróży w głąb osoby, o której Weil nie chciała mówić. Z kolei aktorka nie ufa motywom reżysera, ma wrażenie, że to wydanie siebie i swego ciała, i duszy na pastwę podejrzanych ataków, że zmierza to do „jakiegoś” trudno uchwytnego i przez to artystycznie podejrzanego obnażenia, że ona sama posłuży za ciało chorobliwych identyfikacji i chaotycznych duchowych polemik młodego wizjonera. Coraz bliższa rezygnacji z ryzykownej roli – czyta jednak zachłannie teksty filozofki, nie może się od nich uwolnić. Nie może przyjąć tej „postaci”, ale nie potrafi jej również odrzucić. Postać rośnie w niej na podobieństwo nowotworu. Co to jest i jaki ma związek z tamtą, dawno nieżyjącą? Czy można odtworzyć tamtą, żyjącą kiedyś i cierpiącą kobietę na podstawie jej myśli? Czy można ocalić osobę, której Simone Weil się wyrzekła? (Krystian Lupa)