Jak podaje BBC, Google chce w ten sposób umożliwić pełniejsze korzystanie ze swojego serwisu także osobom z problemami słuchu, a przez to "zdemokratyzować dostęp do informacji".
"Musieliśmy zmierzyć się z wieloma problemami związanymi z wymową, jak choćby różnice w akcencie, szumy w tle, czy mnogość języków" mówił w rozmowie z BBC Mike Cohen, inżynier z Google.
Warto tutaj wspomnieć, że system rozpoznawania mowy może także zostać zastosowany w aplikacji do telefonów komórkowych, za pośrednictwem której Google chce tłumaczyć rozmowy w czasie rzeczywistym.
Google podkreśla, że wprowadzane przez nich już teraz rozwiązanie dalekie jest od ideału.
Automatyczne rozpoznawanie mowy nie działa jeszcze tak dobrze jak byśmy chcieli, więc właściciel filmu powinien upewnić się, czy treść została dobrze oddana. Może też zdarzyć się tak, że nagranie audio jest złej jakości i napisów po prostu nie da się wygenerować - mówił Vic Gundotra, wiceprezes Google.
Automatyczne dodawanie napisów na YouTube działa na razie jedynie w języku angielskim i jeszcze nie we wszystkich filmach. Poniższe wideo wyjaśnia, jak działać ma rozwiązanie.
autor: Joanna Sosnowska
źróło: technologie.gazeta.pl
źróło: technologie.gazeta.pl