Wyszukiwarka
Wyszukiwanie zaawansowane[ R E K L A M A ]
Forum
pirania168
Wiek:21
Miasto:Ostrów Wielkopolski
Ilość postów:1
Coricube
Wiek:21
Miasto:Białystok
Ilość postów:10

hej, nie że jestem pesymistą, ale na odzyskanie słuchu raczej liczyć nie można. W każdym razie nie w taki sposób aby czekać na leprze. Twój przypadek wydaje się typowy z lekarskiego punktu widzenia czyli byłaś chora i w jakiś sposób komórki które są odpowiedzialne za słuch poniosły śmierć, i niestety u ludzi są to komórki nieodnawialne więc nic nie można zdziałać. Oczywiście w cale nie musiało tak być, ale nie ma dobrego sposobu aby to zbadać. Poddawać się jednak nie można i trzeba kombinować aby było dobrze. Jakiś czas temu znalazłem np. coś takiego: http
/kopalniawiedzy.pl/SoundBite-aparat-sluchowy-dragnia-fale-dzwiekowe-zeby-Sonitus-Medical-12427.html może nie jest to jakaś rewelacja, ale za to coś oryginalnego. 
Coricube
Wiek:21
Miasto:Białystok
Ilość postów:10

hej, nie że jestem pesymistą, ale na odzyskanie słuchu raczej liczyć nie można. W każdym razie nie w taki sposób aby czekać na leprze. Twój przypadek wydaje się typowy z lekarskiego punktu widzenia czyli byłaś chora i w jakiś sposób komórki które są odpowiedzialne za słuch poniosły śmierć, i niestety u ludzi są to komórki nieodnawialne więc nic nie można zdziałać. Oczywiście w cale nie musiało tak być, ale nie ma dobrego sposobu aby to zbadać. Poddawać się jednak nie można i trzeba kombinować aby było dobrze. Jakiś czas temu znalazłem np. coś takiego: http
/kopalniawiedzy.pl/SoundBite-aparat-sluchowy-dragnia-fale-dzwiekowe-zeby-Sonitus-Medical-12427.html może nie jest to jakaś rewelacja, ale za to coś oryginalnego. 
wera
Wiek:niewazne
Miasto:-
Ilość postów:6

JAK SOBIE POMÓC
Skoro nareszcie mam okazję, to chciałam podzielić się z szerszą publicznością moimi doświadczeniami odnośnie poprawy czynności słuchu. Z moich obserwacji wynika bowiem że temat ten jest z jakichś powodów wstydliwie przemilczany. Znacznie więcej pisze się o możliwościach pomocy np. niewidomym niż niesłyszącym. Nie to, żebym im żałowała ale faktem jest że w ciągu ponad 30 lat od kiedy „jestem w temacie”, tylko dwa czy trzy razy natknęłam się na artykuły w gazetach czy krótkie wzmianki w książkach na ten temat. Nawet lekarze laryngolodzy nagabywani przez mnie, nie bardzo umieli odpowiedzieć mi na pytanie jak właściwie mogłabym sobie pomóc, poza tym że mogłabym nosić aparat. Mimo to udało mi się wyszperać kilka prostych, „domowych „ sposobów, z których jeden, osobiście przez mnie wypróbowany mogę spokojnie polecić. Nie twierdzę oczywiście że rozwiąże on WSZYSTKIE problemy ale wielu osobom może pomóc, tak jak pomógł mnie.
Wedle autora artykułu który kiedyś wpadł mi w ręce, wiele schorzeń słuchu możnaby wyleczyć całkowicie albo chociaż częściowo za pomocą akupresury stóp. Przy pomocy specjalnego wałka należało przez rok czasu masować tzw receptory słuchu, umieszczone na stopie tuż pod ostatnim i przedostatnim palcem. W naturze receptory te masowały się samoczynnie, ale obecnie, gdy wszyscy chodzimy w butach tworzą się tam złogi, które upośledzają pracę konkretnych organów.
Na artykuł ten natrafiłam akurat w czasie gdy słuch pogorszył mi się tak bardzo, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować i wręcz zaczęłam myśleć o samobójstwie. Zaczęłam akurat szkołę średnią, bardzo mi na niej zależało, ale z tak zwanych konsultacji wychodziłam równie mądra jak na nie wchodziłam. Po prostu nic nie słyszałam! Masaże te pomogły mi „stanąć na nogi”. Za dużą wprawdzie miałam już wówczas wadę słuchu by wyleczyć się całkowicie, ale faktem jest że zaczęłam słyszeć dużo lepiej i na dodatek zlikwidowałam uporczywe szumy i gwizdy w uszach.
Równie skuteczna jak akupresura stóp jest ponoć jest akupresura uszu. Mam też kilka innych sposobów ale do tego opisanego powyżej mam szczególną słabość bo była to pierwsza i najbardziej upragniona perełka mojej kolekcji. A może ktoś inny ma jeszcze jakieś inne sposoby? Podzielcie się nimi, na pewno nie tylko ja będę wdzięczna.