do pogodzenia! - Słuchowisko.net

garbaty nie powinien narzekac na garba, więc i ja już przywykłem do tego. Zresztą, niektó...

Zarejestruj się Zaloguj się

Top menu:


[ R E K L A M A ]


Forum

Strony:

do pogodzenia!
08.06.2009; godz. 21:28

Eliasz

kobieta Wiek:30 Miasto:Bydgoszcz Ilość postów:4

Witam wszystkich. Chcialbym Wam podziekowac za ta lekcje , ktora dzieki Wam otrzymalem. Jestem protetykiem sluchu od lat, wiec rozumiem co to znaczy "miec problemy ze sluchem", a przynajmniej tak myslalem do dzisiaj. Rozumialem to w sposob bardzo techniczny. Jednak to co opisujecie jest jak uderzenie pioruna. Dziekuje Wam bardzo i zachecam innych do opisywania swoich doznan zwiazanych z niedosluchem.

Mam taka prosbe: Czy moglibyscie opisac sytuacje z ktorymi sie spotkaliscie w trakcie starania sie o aparaty sluchowe? Takie ktore byly dla Was negatywne i pozytywne. Co tak naprawde jest wazne dla Was odnosnie wizyty w punkcie protetycznym, u lekarza

W ten sposob bede mogl spojrzec na moj zawod z innej strony  i w przyszlosci zapenic Wam jeszcze lepsza opieke.

 

Pozdrawiam

10.06.2009; godz. 18:25

CzarnaDusza

kobieta Wiek:19 Miasto:Gdańsk Ilość postów:3

Witam ślicznie! Chcialabym to tego tak podejść spokojnie jak wy ale nie potrafię nie umiem z powodu przeszłości. Ponieważ będąc od dziecka wyśmiewana poniżana i katowana psychicznie oraz fizycznie nie potrafię zapomnieć o okrócieństwie ludzki którzy nie chcą zroumieć osób niedosłyszących. A tego się nie zapomina nawet jesli wciaz gdzies w sercu wierzę w dobro ludzi i ich szlachetność serca. To jednak przykrość sprawia że nie każdy akcpetuje Ciebie takim jakim się jest. Wydawać by się mogło czasem że tak,  ale czas pokazuje co innego.. Nie umiem patrzec optymistycznie chociaz czasami staram sie pogodzic z mysla ze jest jak jest bo przecież inni mają gorzej nie wierząc nigdy w spotkanie miłości..

17.08.2009; godz. 17:43
zdjecie

Coricube

kobieta Wiek:21 Miasto:Białystok Ilość postów:10
gg
9037304

„Do pogodzenia!” Osobiście uważam że nie do końca to tak jest, co prawda jak siedzisz w domu i nie oglądasz telewizorka, i nikogo nie słuchasz, a co najważniejsze nie masz potrzeby kogokolwiek i czegokolwiek słuchać to jak najbardziejuśmiech 2. Gorzej jest jednak gdy wyjdziesz do sklepu i nie wiesz co mówi sprzedawca:| osobiście nosze te urządząnka od dwóch lat i jakoś nie mogę się przyzwyczaić. Po prostu mam wrażenie, że coraz trudniej mi się rozumuje ludzi. Wystarczy ze ktoś ma jakiś grubszy albo cieńszy głos i zrozumiałość spada do 10%. Uważam ze sytuacja jest nieco fatalna. Co prawda da się z nią żyć, ale jednak jest to spore utrudnienie i sporo przykrych wspomnień się z tym wiąże, a to jest dopiero początek...:|

26.08.2009; godz. 18:14
zdjecie

sukulek

kobieta Wiek:53 Miasto:prowincja Mazowsza Ilość postów:7

Witajcie

Co prawda dyskusja na te tematy , toczy się ....powolutku , mało was , tutaj , ale ufam , że ogólnie , jest was dużo....czytających po cichu .

Opowiem wam w skrócie swoją historię . Słuch uszkodziłam z własnej głupoty , lub miałam , po prostu , do tego trend , zimą , jako przeziębiona , chodziłam z odkrytą głowa do szkoły  , Długo nie trzeba było czekać , na efekt, obustronne zapalenie uszu , zaraz , przy tym zatkanie , obydwu uszu, Leczenie , antybiotyki , itp....skutek tego , uszkodzenie lewego , organu słuchowego , po wielu , latach chodzenia od lekarza do specjalisty....aparat słuchowy , w między czasie ,bardzo częste przeziębienia , pogłębiały zatkanie uszu ....po latach okazało się , że jestem , urodzonym ...alergikiem  , a nie wątłego zdrowia .

Moja mamcia , jak zauważyła moje problemy z chwytaniem wszystkich wyrazów....nauczyła mnie .....mowy "ustami "....wręcz , wymagała , bym czytała z ruchu warg ....i za to jestem jej wdzięczna , po dzisiejszy dzień......pomimo noszenia aparatów....zrozumiałość ludzkiej mowy , wręcz , wymagała  , ruchu warg i bardzo wam to polecam , a nie , tylko wsłuchiwanie się w głos , jedni mówią wolno , ładnie , dokładnie , spokojnie ...inni , wręcz odwrotnie  i tu tez jest nieraz problem , z rozszyfrowaniem , po ruchach warg, lub mają wąsy .

Jeśli chodzi o stosunek ludzi , do mojego ubytku zdrowotnego...to musze wam powiedzieć , że ludzie zdrowi....osądzają , ubetek naszego słuchu , wedle swojej wyobarażni , lub ogólnej opinii, wystawiając , sobie samym , opinie , o swojej inteligencji...jako przykład podam , najświeższy , z przed tyg.

Mam działeczkę , na ogrodach działkowych , super sąsiadkę , słysząca , obok , wymieniamy si,ę roślinkami . czasem pogadamy , tylko , ona ciut , za głośno do mnie mówi...ale co tam

Siedziałam ze swoją córcią , na ławeczce , na ogrodzie , moja sąsiadka pieliła , w pewnym momencie , podeszłą do siatki , zawołała moją córcię , wręczając jej jakieś , rośliny ,  powiedziała. .."..daj mamie , by to zasuszyła."...a ja obok siedziałam wszystko słyszałam i widziałam .....córci wstyd się zrobiło

wyjaśniłam jej , ....widzisz , już osądziąła, na ile ja słyszę ......wedle ...siebie , już pokazała , jak mnie widzi....czyli , ciężko jej porozumniec się ze mną ....potrzebuje zdrowego...

Już nie myślę o nie j jak o wspaniałej sąsiadce....

05.03.2010; godz. 12:27

gramulti

kobieta Wiek:XXIwiek Miasto:warszawa Ilość postów:2

De facto życie bez aparatów przy niedosłuchu, którego nie można wyleczyć to ,,katastrofa". Człowiek czuje się wyobcowany, popada w depresje, kompleksy i niestety nie jest akceptowany przez innych. Do tego niesamowity brak tolerancji wśród ludzi.

Wiem co piszę...niepewny

Jak już się ma te aparty to super ułatwienie, ale nadal jeśli ich nie ukrywamy to odczuwamy brak tolerancji. jednym z elementów nietolerancji jest to, że inni myślą,że jak już mamy te aparaty to powinniśmy wszystko słyszeć. Porażka. Na szczęście technika idzie do przodu więc może kiedyś będziemy ,,wszystko" słyszeć oczko 2

 Wiem,że niektórym sie wyda to niewiarygodne ale ja jeszcze pamiętam sięmiężne  czasy gdy w Polsce nie było możliwości nabycia zadnych aparatów. Pamiętam swój 1 aparat 15 lat temu który dostałam z jakiejś refundacji i na który czekałam chyba z 6 lat. Nikt wtedy nawet nie słyszał o protetykach słuchu. Pani z biura po prostu dała m aparat bez zadnego ustawiania i kazała nosić . Aparat wylądował w szafie, bo po prostu lepiej słyszałam bez aparatu niż w aparacie. A pierwsze ustawienia aparatu protetyk robił mi po prostu w domu u siebie- dopiero pózniej , po jakimś czasie otworzył swój gabinet.

To były pionierskie czasy uśmiech 2) Wierzcie,ze wtedy aparat był naprawdę czymś niezwykłym, zakrywałam go oczywiście włosami bo wstydziłam sie ze go nosze. A musiałam nosić aby  normalnie funkcjonować. Nie pamiętam jakoś szczególnie szykan ze strony otoczena. Myśle, że to nam się wydaje , że ktoś nas inaczej( gorzej )  traktuje tylko dlatego ,że nosimy aparat. Wszystko dzieje sie w naszej głowie.

 Uważam ,że jeśli ktoś z otoczenia robi jakeś uwagi osobie która nosi aparat to  po prostu leczy sobie własne kompleksy czyims kosztem. Nie ma co się przejmowac ukąśliwymi uwagai,są przejawem braku kultury ze strony osoby która je wypowiada. A jak wiadomo z czyimś brakiem kultury trudno walczyć. Ja w ekstremalnym przypadku takiemu " przyjemniaczkowi " odpowiedziałam:

Tak mam problemy ze słuchem , ale gdy tylko założe aparat moje problemy znikają , ale Tobie na na zacofanie umysłowe to chyba niewiele jest w stanie pomóc. Ostro ale małam już z nim spokój.

10.12.2010; godz. 19:10

jagoda57

kobieta Wiek:53 Miasto:Warszawa Ilość postów:3

Dawno temu, jak byłam uczennicą liceum, otrzymałam po wielu staraniach okulary (mam wadę wzroku) z zamontowanym aparatem słuchowym. Niestety nie nosiłam go, bo oprawka była czarna a ja mam włosy blond, a odbiornik umiejscowiony był w tylnej części zauszników czyli powinnam się obrócić tyłem do rozmówcy uśmiech 2 To był koszmar. Teraz takie czarne oprawki do blond włosów są na topie, ale wtedy ...... Po paru latach dowiedziałam się, że można było zamówić inny kolor, o czym nikt mnie ani rodziców wcześniej nie poinformował.

Teraz w aparatach słuchowych można przebierać tylko trzeba mieć niezłą kasę na nie i odpowiednio dobrać do swojego ubytku. Zastanawiam się nad zmianą aparatu, podobno stosowanie dwóch poprawia zrozumienie mowy.  W tej chwili mam jeden zauszny firmy bernafon, natomiast zaproponowali mi firmy oticon dwa zauszne i trzy modele do wyboru (najpierw badanie musi wykazać, który będzie dla mnie odpowiedni) acto pro, mini lub chilli - koszt astronomiczny  powyżej 6 tys. za oba. Może firma, w której pracuję coś dorzuci, ale i tak lwią część muszę sama wygospodarować. Szkoda, że na forum nie ma osoby, która użytkuje któryś model i mogłaby coś doradzić.  Zastanawiam się nad kupnem.

Pozdrawiam forumowiczów.

20.12.2010; godz. 15:10

Bati55

kobieta Wiek:32 Miasto:Warszawa Ilość postów:8

WItam,

Moim zdaniem najlepiej aparat zakupic w dobrym salonie. Duzy wybór, fachowa obbsługa, kóra odpowidnio dopasuje sprzet a ponadto gwarancja i możliwośc zwrotu gdyby było cos nie tak. Co do kosztów owszem są , ale moze warto poszukac w róznych modelach i cos wybrac dla siebie. Ja zdaje sie na profesjonalą obsługe protetyków w punkcie, z którego korzyystałam.