Kto daje komu prawo bycia lepszym od drugiego człowieka..?
brak komentarzy
Po az kolejny byam świadkiem takiej sytuacji. Byłam w tramwaju, w którym był starszny tłok, ja zwykle z resztą rano. Nei było gdzie szpilki wcisnąć. Do tramwaju wsiadł starszy Pan. Wszytkie miejsca praktycznie były pozajmowane przez starsze osoby . Nagle tramwaj zahamował i owy Pan mało się nie przewrócił. Zdążyła go zapać pewna Pani. Poprosiło go potem delikatnie żeby się czegoś złapał a on ku zdziwieniu inych nagle zaczął na nią krzyczeć, że gdzie on ma się niby złapać. Zaczął wykrzykiwać, że dzisiejsza młodzież to taka jest. Wtedy zobaczłam siedząca neidaleko młodszą dziewczynę i domyśliłam się na nią zaczął krzyczeć. Ktoś inny zaczał go uspokajać, że nie powinien tak mówić, ze młodzi też czasem chorują. No właśnei jak to jest? Czy starsi ludzie mają prawo do takich osądów? Ja z włąsnego doświadczenia wiem czasem nam młodym jest ciezko. Sama jestem po opreracji biodra i keidy mam gorszy dzień bardzo cieżko znoszę ból, ale mimo to robię wszystko żeby ustąpić. Czy to, ż e może czasem nie widać po kimś choroby sprawia, że to jest dla tej osoby gorsza sytuacja. Czy nei wystarczyłoby trochę życzliwości ze strony też starszych osob. Ja rozumiem kolejność rzeczy, ze tacy ludzie tego bardzo potrzebują i nigdy tego nei podważe. Ale czy to jest tak że to im się bezgranicznie należy i mają prawo obrażać za to innych. Tamta dziewczyna wysiadłą z płaczem z tego tramwaju na najbliższym przystanku. I choć nei wiem czy nei zauważyła tego Pana czy sama miała gorszy dzień i co było powodem że nei zapropnował mu miejsca. Czy ten Pan nie mógłby poprostu zapytać jej czy nie ustąpiła by mu miejsca? Tak po prostu, bo cięzko mu stać. Nie wiem jak ja bym zareagowała na miejscu tej dziewczyny...