Burza w szklance wody.
10 komentarzy
Burza w szklance wody, dwa dni wyjete z życia. Jakieś wewnętrzne porachunki, gdybym mogła przemieniłabym się w pirun. Grzmiałam dwa dni, ale może dzięki temu w końcu wyjdzie słońce.
Sprawy się wyjaśniają, nie chcę go, po prostu nie chcę. Nie będzie chleba z tej mąki, więc po co marnować piec...
Wyrzucam go z mojego życia. Nie chcę odbierac od niego telefonów, nie chcę wyjaśniać po raz x dlaczego, usprawiedliwiać się przed nim i sobą. To wszystko chciałabym odciąć jakimś ostrym nożem i do tego nie wracać.
2 lata byliśmy razem. Sporo czasu, ale to dwa lata z obawy, a by nie być samej, to dwa lata ciągłego próbowania i poprawiania siebie.
Teraz nadszedł czas na podjęcie ważnych decyzji, nieodwołalnie.
Uff, doczekać do weekendu i napić się wina...na dobry start, na dobre nowe zycie, na wiosnę, którą juz czuć (może dziś nie, dziś wyjątkowo deszczowo się zrobiło nad Stolicą).
k.
/exmrwuquemuv.com/]exmrwuquemuv[/url], [link=http