
Niesłysząca studentka Kolegium Nauczycielskiego od dwóch lat bezskutecznie walczy o tłumacza języka migowego na wykładach. Kończy studia tylko dzięki pomocy koleżanek.
Niesłyszący chłopak po wielu latach starań dostał pracę. Rozmów kwalifikacyjnych nie zapomni do końca życia - pracodawcy najczęściej byli w szoku, że nie mogą z nim porozmawiać. Dostał pracę, ale problemy się nie skończyły - musi pójść do banku założyć konto, zawiesić rentę socjalną w ZUS-ie. Pomoże mu kolega, bo nikt go nie zrozumie.
- Nie chcemy litości, ale równouprawnienia - mówi niesłyszący Mateusz Danek z Wilamowic. Niesłyszący utworzyli Instytut Polskiego Języka Migowego. Walczą o uznanie go za język mniejszościowy. Dałoby to im prawo do edukacji we własnym języku czy posługiwania się nim w kontaktach urzędowych, a co za tym idzie, obecności tłumaczy w urzędach i instytucjach.
Europejska Karta Języków Regionalnych lub Mniejszościowych zakłada m.in. prowadzenie przez sądy postępowań czy składanie wniosków w urzędach w językach mniejszościowych. Niesłyszący uważają, że pomogłoby im to w przełamaniu stereotypu, że są ludźmi gorszej kategorii. - Jeździmy samochodami, tańczymy, studiujemy, zakładamy firmy - tłumaczy Michał. - Nie uważamy się za niepełnosprawnych, za inwalidów, ułomnych. Jesteśmy po prostu mniejszością narodową z własnym językiem - dodaje.
Niesłyszący piszą listy do polityków, nagłaśniają problem w mediach, spotkali się nawet pod Sejmem - na próżno. Grażyna Staniszewska, eurodeputowana z Bielska-Białej, mówi, że uznanie języka migowego za mniejszościowy jest jak najbardziej możliwe. Niektóre kraje już to zrobiły, inne, jak Polska, są w tyle. W Wielkiej Brytanii niesłyszący mają dostęp do tłumaczy języka migowego. W Czechach jest on uznany za język mniejszości narodowej. W Irlandii dyskryminacja niesłyszących jest karana.
- Trzeba zwrócić uwagę Unii na ten problem. Z inicjatywy Lidii Geringer de Oedenberg zbieramy wśród europarlamentarzystów podpisy pod petycją do Komisji Europejskiej. Jeśli uda nam się zebrać podpisy przynajmniej połowy posłów, komisja będzie musiała w tej sprawie zająć jakieś stanowisko - tłumaczy Staniszewska.
Marian Wnuk, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Osób Niepełnosprawnych, porusza się na wózku inwalidzkim. Popiera niesłyszących. - Uważam, że nawet bez uznania języka migowego za mniejszościowy, tłumacz powinien być w każdej instytucji - mówi Wnuk.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Fot. Paweł Sowa / AG
Fot. Paweł Sowa / AG